Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Giełda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Giełda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 stycznia 2014

Bańka spekulacyjna

„Bańka cenowa” jest definiowana przez Charlesa Kindlebergera jako „gwałtowny i ciągły wzrost cen aktywów, który kreuje oczekiwania dalszego ich wzrostu, przyciągając tym samym nowych inwestorów, zainteresowanych zyskami kapitałowymi.” Z powyższego wynika, że „bańka cenowa” jest samonapędzającym się mechanizmem, w którym wzrost cen nie jest uzasadniony czynnikami ekonomiczno-finansowymi, a psychologicznymi, np. ciągle rosnącymi oczekiwaniami. W podobny sposób „bańkę cenową” określa Peter Garber, opisując ją jako „pewien zakres zmian cen aktywów, który nie jest możliwy do wyjaśnienia w oparciu o czynniki fundamentalne dla danej kategorii aktywów.” „Bańka cenowa” występuje wtedy, gdy gwałtowna zmiana cen aktywów poza poziom ich wartości fundamentalnej (pęcznienie, nadmuchiwanie „bańki”) kończy się równie gwałtowną korektą cen (pęknięcie bańki). „Bańka cenowa” występuje wtedy, gdy obydwa warunki następują jeden po drugim.
Historia zna wiele przykładów baniek spekulacyjnych, wśród nich spekulację cebulkami tulipanów w Holandii w latach 1636-1637 (tzw. Tulipomania) czy słynne bańki giełdowe, w tym przegrzanie koniunktury przed Wielkim Kryzysem.
Miejscem częstego formowania się baniek są giełdy papierów wartościowych. Inwestorzy widząc nagły trend wzrostowy cen skupują akcje w celu uzyskania szybkiego zysku. Dzieje się to przy podgrzanej atmosferze i dużym medialnym szumie rozpalającym wyobrażenia o potencjalnych zyskach. Inwestorzy zachowują się w sposób stadny, skupując walory nie zważając na brak uzasadnienia ceny w dotychczasowych wynikach finansowych.
Zwykle bąble spekulacyjne nie trwają długo. Gdy rozpoczyna się spadek cen akcji, inwestorzy wyprzedają wcześniej nabyte papiery. Następuje wówczas głębokie załamanie rynku i poważne straty wielu akcjonariuszy oraz okres niskich cen. Istnieje zestawienie grup kryteriów pozwalających na wczesną identyfikację bańki spekulacyjnej.

czwartek, 16 stycznia 2014

Czarny czwartek

W roku 1929 gospodarka światowa znalazła się w dużych kłopotach. Kraje europejskie z trudem odbudowywały swoje gospodarki po I wojnie światowej. Od kilku lat największe potęgi kolonialne prowadziły między sobą wojny celne destabilizując handel światowy.
Na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych w tym samym czasie narastała bańka spekulacyjna. Wzrost akcji spowodował podniesienie wartości aktywów należących do inwestorów giełdowych. Banki udzieliły wielu kredytów pod zastaw przewartościowanych akcji. Za pożyczki inwestorzy kupowali kolejne akcje i bańka coraz bardziej się nadymała. W tym okresie ani spółki akcyjne, ani banki nie podlegały publicznemu nadzorowi. Wiele spółek, których akcje notowały ogromny wzrost, było w rzeczywistości nic nie wartych i prowadziło niepewne interesy.


Jednak w końcu liczba nowych inwestorów wchodzących na giełdę okazała się niewystarczająca do podtrzymania wzrostu. Dnia 24 października roku 1929 rozpoczęła się gwałtowna wyprzedaż. Im bardziej ceny spadały, tym więcej osób pozbywało się akcji. Wszyscy chcieli sprzedać udziały wiedząc, że za chwilę stracą one wartość. W panice sprzedawano również akcje spółek o pewnych fundamentach.
W ciągu pierwszego dnia obrócono 13 milionami akcji, a w ciągu następnych kilku liczba ta doszła do 30 milionów. Wartość większości udziałów spadła praktycznie do zera. Inwestorzy stracili wszystko, a ci, którzy wzięli kredyty, zbankrutowali. Dłużników było tak wielu, że banki utraciły dużą część wkładów ludności. Wiele z nich ogłosiło też bankructwo. W ten sposób rozpoczęła się spirala zadłużenia, która stała się pierwszym etapem Wielkiego Kryzysu.

czwartek, 9 stycznia 2014

Krach giełdowy

Krach giełdowy, panika giełdowa, szok giełdowy – nagły, gwałtowny spadek kursów akcji większości spółek notowanych na giełdzie. Krach spowodowany jest nagłym pogorszeniem nastrojów inwestorów prowadzącym do paniki i nagłej wyprzedaży walorów.

Przyczyny

Zwolennicy teorii efektywności rynku uważają, że u podstaw krachu leżą racjonalne przyczyny, gdyż uczestnicy rynku działają racjonalnie i podejmują świadome decyzje.
Zwolennicy teorii nieefektywności rynków uważają, że są one związane z psychologią zachowań uczestników rynku, którzy czasami skłonni są działać nieracjonalnie (czego innym przykładem jest np. masowe uczestnictwo w grach loteryjnych). Jeżeli wzrost cen akcji trwa odpowiednio długo, na rynek napływa coraz więcej pieniędzy, od kolejnych osób (inwestorów). Powoduje jeszcze większe wzrosty. Pojawia się irracjonalne przekonanie, że wzrost wartości jest rzeczywisty. Dopóki przystępujący do piramidy są liczniejsi, wszyscy którzy chcą wycofać wkład mogą zrealizować swój zysk. W pewnym momencie jednak brakuje nowych uczestników i ceny akcji zaczynają gwałtownie spadać, bo wszyscy próbują się jednocześnie wycofać.
Zwolennicy szkoły austriackiej (np. Ludwig von Mises) stoją po stronie teorii nieefektywności. Główną przyczynę powstawania krachów widzą w nadmiernej kreacji pieniądza inicjowanej przez banki centralne. Wedle tej teorii, pieniądz taki, kreowany przez niskie stopy procentowe, jako obarczony minimalnym ryzykiem, kierowany jest w dużym stopniu właśnie na giełdę, sprzyjając lokowaniu „sztucznego” kapitału w papiery o wątpliwej realnej kondycji, czyli spekulację. Ponieważ jednak emisja taniego pieniądza musi się zawsze kiedyś skończyć z innych przyczyn (np. galopującej inflacji cen oraz innych negatywnych globalnych skutków dla gospodarki), giełda, odcięta od źródła taniego pieniądza, wraca do swojego stanu równowagi, co odczuwane jest jako pęknięcie bańki spekulacyjnej, czyli krach giełdowy.